sobota, 25 kwietnia 2015

Pieski z "secondhand'u"

Kiedyś usłyszałam fajne porównanie piesków ze schronisk do ubrań ze sklepów z odzieżą używaną. Tak na dobra sprawę jak porównać psa do ubrania? Niemożliwe? A jednak... Najchętniej kupujemy psy ze sprawdzonych hodowli i to najlepiej gdyby nasz pies był z rodowodem czyli "markowy". A co z psami ze schronisk? Miały już właściciela, czyli są "używane", jeśli są "markowe" szybciej znajdą dom niż nierasowe pieseczki. Kiedyś nawet była poruszona w mediach sprawa nieudanej próby kradzieży rasowego psa z jednego ze schronisk...
Psiaki w schroniskach stanowią w dalszym ciągu problem. Mimo najszczerszych chęci zapewnienia im jak najlepszych warunków nie jest to jednak możliwe. Słuchając historii tych zwierząt nie chce się wierzyć, że w dalszym ciągu są miłe, ufne i pragną kontaktu z człowiekiem.
Ostatnio adopcja piesków i kotków ze schronisk stała się modna m. in. za sprawą programu "Przygarnij mnie". Całe szczęście, że takie programy powstają i pokazują, że pies ze schroniska może być naszym najlepszym przyjacielem.
Jakiś czas temu, postanowiłyśmy przygarnąć jednego pieska. Tysia jest malutkim, przemiłym, przesłodkim kundelkiem, chociaż do obcych podchodzi nieufnie ;) Tysia została znaleziona koło schroniska na początku marca, dlaczego ktoś ją porzucił? Nie wiadomo.
W czwartek byłam z nią na pierwszym spacerze. Szłam razem z wolontariuszką wyprowadzającą psa rasy Border collie. Pies był bardzo łagodny i pogodny. Okazało się, że został odebrany podczas jednej z interwencji; był chodzącą raną. Już jest z nim lepiej, ale w dalszym ciągu widać blizny, futro mu pięknie odrasta. życzę mu z całego serca ciepłego kochającego domu.
Prawdopodobnie w środę Tysia trafi do domku :) Już wszystko jest przygotowane na jej przyjazd :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz