Ale z jeden dzień można sobie odpuścić trochę, no dobra... Dwa dni :D
Dzisiaj postanowiłam pomalować pazurki mojej mamie, efekt nie był taki jak chciałam, ale to dlatego, że to tego co planowałam trzeba mieć nieco dłuższe paznokcie... Najpierw pół godziny przygotowań, szukania ciekawych wzorków, dobierania lakierów, piłowania paznokci i tak dalej i tak dalej...

Malowanie komuś paznokci okazało się zadaniem trudniejszym niż myślałam ;) Ręka drżała, Bałam się, żeby nie zamalować skórek, w miarę się udało :D

teraz chyba najgorsza część.... SPRZĄTANIE!!! :O Tylko nie to... nie lubię, ale niestety trzeba :P
Miłego wieczoru :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz